AUDIO/ODTWARZANIE
Eldo - Chodź Ze Mną
Katalog: Eldo - Eternia
Eldo - Chodź ze mną
album: Eternia
album: Eternia
Dodaj komentarz:
Link do tego komentarza »
Zgłoś do usunięcia »
[ 2008-12-03 18:26:49 ]
pomóż mi iść, nie będzie lekko. <3 Eldo.
przepiękna piosenka.
dla ludzi myślących. :)
dla ludzi myślących. :)
`.chodź ze mną chociaż zupełnie nie wiem dokąd.`
Posłuchaj, chodź ze mną, chociaż zupełnie nie wiem do kąd
Chodź ze mną by sens nadać życia kroką
Ze mną ku śłoncu, może gdzieś nad przepaść ze mną
Po szczęście lub po szaleństwo w ciemność ze mną
Marsz długi jak mało, marsz niemal w nieskońszoność
Celem chcemy iścć razem ku losowi nawet spłonąć
Chociaż na chwilę pomóż mi nie będzie lekko
Tą drogą cierni może ku krawędzie chodź ze mną
Do obiecanej ziemi wierzę ten marsz coś zmieni
Idź, idź...i nawet gdy wiatr idź ze mną
By w przyszłość bezczelnie patrzeć
Wyciągnąć środkowe palce chodź za mną
Chodz nic nie mogę Ci obiecać
Na fart nie ma co czekać uwierz w to
I chodź chodz nie znam celu drogi uczyń to
Sam dla siebie zmień coś
Podnieś pierwszy raz w życiu ręke
I chodź ze mną gdzieś sam nie wiem do kąd jeszcze
Weż moją dłoń uwierz mi odrzuć swój strach
Chodź ze mną gdzieś nawet na drugą stronę lustra
Uwierz mi widziałem tamten świat, jest piękny
To nasze przeznaczenie chodz obaj jesteśmy ślepi
Raz w życiu rzucić wszystko
Chodźmy do światła by wygrać lepszą przyszłość
Chodź powoli jak dziecko po omacku w ciemność
Naszych grzechów by spojrzeć prosto w oczy diabłu
W meduzę naszych porządań by stać się kamieniem
Nie boisz się przecież życie jest sennym marzeniem
Idź śmiało na przód po co strach masz na przód a wróg
By owoc z drzewa urwał w twarz zaśmiac się światu
Tak donośnie bezczelnie raz odrzucić kanon, reguły
Lecz świadomie bycia z tym obudzić się rano
Ten świat nie ma sumienia, ten świat nie chce się zmieniać
On swoje dzieci zjada by karmić swoje pragnienia
Jeśli zapragniesz znowu ucieć zawołaj mnie a będe
Ruszymy gdzieś chodz sam nie wiem do kąd jeszcze
( Obudź mnie...)
Chce lecieć jak na skrzydłach wolności nad ziemią
Chce lecieć nad światem życie zostawić podemną
Swój strach, łzy troski by promień światła ogrzał
Serce, które zwątpiło w istnienie dobra
Ulecieć ponad wszystko prosto w objęcia aniołów
Lub spłonąć na popiół w jago litości ogniu
Odzyskać wiare straconą odzyskać radość
By móc w spokoju odejść , spokojnie na zawsze zasnąć
( Obudź mnie...)
Chodź ze mną by sens nadać życia kroką
Ze mną ku śłoncu, może gdzieś nad przepaść ze mną
Po szczęście lub po szaleństwo w ciemność ze mną
Marsz długi jak mało, marsz niemal w nieskońszoność
Celem chcemy iścć razem ku losowi nawet spłonąć
Chociaż na chwilę pomóż mi nie będzie lekko
Tą drogą cierni może ku krawędzie chodź ze mną
Do obiecanej ziemi wierzę ten marsz coś zmieni
Idź, idź...i nawet gdy wiatr idź ze mną
By w przyszłość bezczelnie patrzeć
Wyciągnąć środkowe palce chodź za mną
Chodz nic nie mogę Ci obiecać
Na fart nie ma co czekać uwierz w to
I chodź chodz nie znam celu drogi uczyń to
Sam dla siebie zmień coś
Podnieś pierwszy raz w życiu ręke
I chodź ze mną gdzieś sam nie wiem do kąd jeszcze
Weż moją dłoń uwierz mi odrzuć swój strach
Chodź ze mną gdzieś nawet na drugą stronę lustra
Uwierz mi widziałem tamten świat, jest piękny
To nasze przeznaczenie chodz obaj jesteśmy ślepi
Raz w życiu rzucić wszystko
Chodźmy do światła by wygrać lepszą przyszłość
Chodź powoli jak dziecko po omacku w ciemność
Naszych grzechów by spojrzeć prosto w oczy diabłu
W meduzę naszych porządań by stać się kamieniem
Nie boisz się przecież życie jest sennym marzeniem
Idź śmiało na przód po co strach masz na przód a wróg
By owoc z drzewa urwał w twarz zaśmiac się światu
Tak donośnie bezczelnie raz odrzucić kanon, reguły
Lecz świadomie bycia z tym obudzić się rano
Ten świat nie ma sumienia, ten świat nie chce się zmieniać
On swoje dzieci zjada by karmić swoje pragnienia
Jeśli zapragniesz znowu ucieć zawołaj mnie a będe
Ruszymy gdzieś chodz sam nie wiem do kąd jeszcze
( Obudź mnie...)
Chce lecieć jak na skrzydłach wolności nad ziemią
Chce lecieć nad światem życie zostawić podemną
Swój strach, łzy troski by promień światła ogrzał
Serce, które zwątpiło w istnienie dobra
Ulecieć ponad wszystko prosto w objęcia aniołów
Lub spłonąć na popiół w jago litości ogniu
Odzyskać wiare straconą odzyskać radość
By móc w spokoju odejść , spokojnie na zawsze zasnąć
( Obudź mnie...)
...nie będzie lekko tą drogą cieni może ku krawędzi chodź ze mną...
Zaje.biste jak cały Eldo! ELO :]
"by sens nadać życia kroką"
analfabeci;/ co za ciul kaleczy taki wyk*u*r*i*ty kawałek
analfabeci;/ co za ciul kaleczy taki wyk*u*r*i*ty kawałek
kupcie jego płyte a nie komentujecie bez sensu... pozdro
nie "a wróg"
tylko "awruk" (przeczytaj od tylu)
stare jak warszawski hh.
tylko "awruk" (przeczytaj od tylu)
stare jak warszawski hh.
nie lubie takiej muzyki . ale text jest zaje***ty . Do tej pory wszystkie piosenki Eldo mi się podobają .
^^ Dla mnie jest mistrzem ;*
^^ Dla mnie jest mistrzem ;*
Posłuchaj, chodź ze mną, chociaż zupełnie nie wiem do kąd
Chodź ze mną by sens nadać życia kroką
Ze mną ku śłoncu, może gdzieś nad przepaść ze mną
Po szczęście lub po szaleństwo w ciemność ze mną
Marsz długi jak mało, marsz niemal w nieskońszoność
Celem chcemy iścć razem ku losowi nawet spłonąć
Chociaż na chwilę pomóż mi nie będzie lekko
Tą drogą cierni może ku krawędzie chodź ze mną
Do obiecanej ziemi wierzę ten marsz coś zmieni
Idź, idź...i nawet gdy wiatr idź ze mną
By w przyszłość bezczelnie patrzeć
Wyciągnąć środkowe palce chodź za mną
Chodz nic nie mogę Ci obiecać
Na fart nie ma co czekać uwierz w to
I chodź chodz nie znam celu drogi uczyń to
Sam dla siebie zmień coś
Podnieś pierwszy raz w życiu ręke
I chodź ze mną gdzieś sam nie wiem do kąd jeszcze
Weż moją dłoń uwierz mi odrzuć swój strach
Chodź ze mną gdzieś nawet na drugą stronę lustra
Uwierz mi widziałem tamten świat, jest piękny
To nasze przeznaczenie chodz obaj jesteśmy ślepi
Raz w życiu rzucić wszystko
Chodźmy do światła by wygrać lepszą przyszłość
Chodź powoli jak dziecko po omacku w ciemność
Naszych grzechów by spojrzeć prosto w oczy diabłu
W meduzę naszych porządań by stać się kamieniem
Nie boisz się przecież życie jest sennym marzeniem
Idź śmiało na przód po co strach masz na przód a wróg
By owoc z drzewa urwał w twarz zaśmiac się światu
Tak donośnie bezczelnie raz odrzucić kanon, reguły
Lecz świadomie bycia z tym obudzić się rano
Ten świat nie ma sumienia, ten świat nie chce się zmieniać
On swoje dzieci zjada by karmić swoje pragnienia
Jeśli zapragniesz znowu ucieć zawołaj mnie a będe
Ruszymy gdzieś chodz sam nie wiem do kąd jeszcze
( Obudź mnie...)
Chodź ze mną by sens nadać życia kroką
Ze mną ku śłoncu, może gdzieś nad przepaść ze mną
Po szczęście lub po szaleństwo w ciemność ze mną
Marsz długi jak mało, marsz niemal w nieskońszoność
Celem chcemy iścć razem ku losowi nawet spłonąć
Chociaż na chwilę pomóż mi nie będzie lekko
Tą drogą cierni może ku krawędzie chodź ze mną
Do obiecanej ziemi wierzę ten marsz coś zmieni
Idź, idź...i nawet gdy wiatr idź ze mną
By w przyszłość bezczelnie patrzeć
Wyciągnąć środkowe palce chodź za mną
Chodz nic nie mogę Ci obiecać
Na fart nie ma co czekać uwierz w to
I chodź chodz nie znam celu drogi uczyń to
Sam dla siebie zmień coś
Podnieś pierwszy raz w życiu ręke
I chodź ze mną gdzieś sam nie wiem do kąd jeszcze
Weż moją dłoń uwierz mi odrzuć swój strach
Chodź ze mną gdzieś nawet na drugą stronę lustra
Uwierz mi widziałem tamten świat, jest piękny
To nasze przeznaczenie chodz obaj jesteśmy ślepi
Raz w życiu rzucić wszystko
Chodźmy do światła by wygrać lepszą przyszłość
Chodź powoli jak dziecko po omacku w ciemność
Naszych grzechów by spojrzeć prosto w oczy diabłu
W meduzę naszych porządań by stać się kamieniem
Nie boisz się przecież życie jest sennym marzeniem
Idź śmiało na przód po co strach masz na przód a wróg
By owoc z drzewa urwał w twarz zaśmiac się światu
Tak donośnie bezczelnie raz odrzucić kanon, reguły
Lecz świadomie bycia z tym obudzić się rano
Ten świat nie ma sumienia, ten świat nie chce się zmieniać
On swoje dzieci zjada by karmić swoje pragnienia
Jeśli zapragniesz znowu ucieć zawołaj mnie a będe
Ruszymy gdzieś chodz sam nie wiem do kąd jeszcze
( Obudź mnie...)


